Jack Strong

Czy amputacja może mieć pozytywne następstwa?

“Cieszmy się z małych rzeczy…” śpiewa Sylwia Grzeszczak w swoim hicie. Jak słowa tej piosenki mogą się odnieść do następstw utraty nogi? Czy można się z czegoś takiego cieszyć? Paradoksalnie – tak. Podstawowym czynnikiem zmiany postrzegania swojej osoby po amputacji, jest uświadomienie sobie, że to co się wydarzyło, już się nie cofnie. Noga już nam nie odrośnie i najwyższa pora na pogodzenie się z tym faktem. Nie ma większego sensu roztrząsać się nad tym co było czy nad tym „dlaczego mnie to spotkało’’ czy „co by było gdyby”. Gdyby babcia miała wąsa byłaby dziadkiem. Stało się. Wydarzyło. Nie cofnie. Pora spróbować (chociaż) znaleźć pozytywne aspekty w tej sytuacji. Przecież zawsze znajdzie się coś pozytywnego, no hej!

 

  • Zimno Ci tylko w jedną stopę

Nic tak zimą nie denerwuje jak zmarznięte stopy. A nie, jeszcze gorsze są jesienne przemoczone stopy! Teraz już wiem, że po amputacji ten problem znika w połowie. Pamiętam, gdy są siarczyste mrozy i że paznokcie aż skręcają się z zimna, i już nie mogę wytrzymać,  to podnoszę „zdrową” nogę do góry, gdzie jest trochę cieplej, a proteza – niech marznie bardziej.

  • Skarpetki

Męską rzeczą jest lenistwo w sprawie skarpecianej, czy to w praniu czy w składaniu do pary. Ostatnio nawet trendy stały się bardziej łaskawe, są skarpetki ‘nie do pary’. A co byś zrobił, gdybyś miał możliwość codziennej wymiany tylko jednej skarpetki? Patrząc czysto teoretycznie i praktycznie: proteza się nie poci, nie wydziela zapachów, nie przeciera od paznokci. Możesz używać tej samej skarpetki na protezie więcej niż 1 dzień. Prosty rachunek – kupujesz 5 par takich samych skarpet i zamiast 5 dni wystarczają Ci na minimum 10! To 100 % więcej czasu:D (kiedyś to testowałem)

  • Kąpiel w małej wannie

Szybki prysznic po treningu, czy zimny prysznic na pobudzenie to wspaniała rzecz. Lecz nic tak nie rozluźnia i relaksuje jak długie, leniwe leżenie i moczenie się w wannie. Tylko co zrobić jak nasza wanna ma 140cm, a Ty prawie 190? Prosta sprawa – odpinasz protezę i siup do wanny! Ostatnio po treningu zapragnąłem poleniuchować w wannie. Tak się trafiło, że i mojej ukochanej też się zachciało siedzieć w wannie. Musieliśmy się razem zmieścić. Z pewnością, bez nogi było zdecydowanie łatwiej:)

  • Koniec uderzeń w mały palec u nogi

Wstajesz rano zaspany, ledwie widzisz na oczy. Do porannego prysznica i rozbudzającej Cię kawy jest jeszcze długa chwila. A tu nagle trach! Lekko uchylone drzwi, albo kant łóżka i stało się. Oczy zachodzą łzami. Ból gorszy niż po amputacji. Tak stało się, właśnie Twój mały palec miał bliskie spotkanie z kantem. Co do tego ma amputacja? Gdzie ten plus? A no, brak jednej nogi = brak jednego małego palca. Ogranicza prawdopodobieństwo takiej sytuacji o 50%! Tak, dokładnie o połowę! To samo dotyczy nadepnięcia na rozrzucone klocki czy inne „niebezpieczne” przedmioty. Za każdym razem gdy uda mi się “oszukać przeznaczenie” pojawia się mega uśmiech na twarzy 😊

  • Brak problemu z miejscem na nogi w komunikacji

Jak wygląda przestrzeń na nogi w samolocie czy pociągu każdy wie, zawsze brakuje miejsca by wyciągnąć nogi i poczuć się swobodnie. W trakcie takiej wycieczki można zwiększyć swój komfort po prostu odpinając protezę. W samolocie często zdarza  mi się odpiąć protezę i kłaść ją pod siedzeniem, by pod koniec lotu bez problemu ją założyć i wyjść z samolotu. W pociągu najczęściej proteza ląduje na tak zwanej „frycie”, a ja nie muszę się martwić o brak wygody przy zgięciu kolana. Podobną sytuację mam się w kinie – odpinam protezę i kładę ją na ziemi, a sam nie przejmuję się minimalną odległością kinowych foteli.

Jak widzicie nawet amputacja nogi, sytuacja niby tragiczna, a pozwala na znalezienie w niej pozytywnej cząstki. Nic bez zdrowego podejścia do życia, do życia które się pogodziło z przeszłością, nie pozwoli nam cieszyć się teraźniejszością.

Więc wybaczmy sobie, wybaczmy przeszłości. Starając się ją zrozumieć, cieszmy się teraźniejszości i z optymizmem patrzmy w przyszłość.