Jack Strong

prawo jazdy a amputacja

Śmiało mogę napisać, że aktualnie życie bez samochodu to jak życie bez nogi. Szczególnie tutaj gdzie mieszkam, na Śląsku. Świetnie, że mamy tak dobre drogi, ale do pracy zdecydowanie szybciej jest dojechać 20 minut samochodem, niż półtorej godziny autobusem, pociągiem i jeszcze raz autobusem (tak jest w moim przypadku). Samochód jest niezbędny. Ale, czy po amputacji nogi mogę jeździć samochodem? Jeśli tak – czy są jakieś zastrzeżenia? Jeśli nie – dlaczego?

Moje prawo jazdy

Przed wypadkiem chodziłem  na kurs (w końcu to jedna z pierwszych czynności, jaką się wykonuje mając te upragnione 18 lat!), jednakże egzaminów nie zdałem. Nie i już. Odpuściłem egzaminy, zdenerwowałem się na samochody, polubiłem się z miejską komunikacją. Potem był wypadek. Jak już się pozbierałem, okazało się, że samochód jest mi do życia koniecznie potrzebny. Ponad rok mój tata i przyjaciele byli na każde zawołanie. Wizyty lekarskie (których miałem sporo i rozsiane po całym regionie), rehabilitacja, zakupy czy podróż do apteki uświadomiły mi, że jestem, jakby nie patrzeć, zależny od innych w przemieszczaniu się. Przeprosiłem się z kodeksem
i zestawem pytań i zacząłem się znów uczyć.

1

Nauka jazdy i egzamin

Dość szybko przypomniałem sobie przepisy, w końcu kilka lat wcześniej już raz się tego uczyłem. Odwiedziłem kilka ośrodków nauki jazdy i zderzyłem się ze ścianą. W całym województwie kursy dla niepełnosprawnych organizowała tylko jedna szkoła w Gliwicach. Była to “Babska szkoła jazdy”, którą prowadziła już ś.p. Pani Małgorzata Mandryk (znana z telewizyjnego programu “Szkoła Jazdy” gdzie wspólnie z Grzegorzem Stasiakiem uczyła jeździć prawdziwe “rekiny autostrady”). To w towarzystwie p. Mandryk miałem pierwsze spotkanie z automatyczną skrzynią biegów i pierwsze manewry samochodem bez sprzęgła. Najtrudniejsze było właśnie przyzwyczajenie się do braku sprzęgła, szczególnie, że już kiedyś przecież próbowałem jeździć. Moja lewa noga, a w zasadzie proteza, ciągle szukała tego pedału gdzieś w podłodze. Samą jazdę przypomniałem sobie bardzo szybko. Trochę dłużej zeszło mi z teorią, ale udało się ukończyć kurs, a sam egzamin zdałem bezbłędnie.

4

Polskie prawo

Co na to wszystko polskie prawo? Napisałem prywatnie maila do regionalnego WORD-u z pytaniami dotyczącymi prawa jazdy osób niepełnosprawnych. Okazuje się, że wszystko zależy od lekarza orzecznika, jakie wypisze stosowne zastrzeżenia co do naszych możliwości. Na tej podstawie jest przygotowywany “profil kierowcy”. I to właściwie jest wszystko. Moje szczęście w nieszczęściu, że straciłem lewą nogę. Jedynymi moimi ograniczeniami, zapisanymi w dokumentach jest jazda samochodem z automatyczną skrzynią biegów i jazda w protezie (to dla zapewnienia równowagi w trakcie prowadzenia). Z tyłu prawa jazdy są specjalne kody, gdzie to jest oznaczone. Pamiętać jednak trzeba, że zatajenie faktu o amputacji może spowodować szereg nieprzyjemności z powtórzonym egzaminem a nawet cofnięciem prawa jazdy.

3

Karta parkingowa

Oczywiście, że Tobie, amputantowi, należy się karta parkingowa! Jeśli tylko Twoje orzeczenie o niepełnosprawności ma ten tajemniczy kod – 05-R (upośledzenie narządu ruchu), śmiało, składaj dokumenty o przyznanie karty parkingowej. Może to nie jest dużo, ale gdy noga odmawia współpracy, nawet przejście kilkunastu metrów na parkingu może się okazać maratonem…

Co do kryteriów, zasad, sposobu uzyskania karty – odsyłam Was do Waszych, lokalnych miejskich lub powiatowego zespołu ds. orzekania o niepełnosprawności. To właśnie przewodniczący tej instytucji wydaje decyzję o karcie.

Poniżej przesyłam linki, gdzie krótko i konkretnie zostały przedstawione wszystkie szczegóły. (strony dostępne na 11.10.2016r)

http://niepelnosprawni.slaskie.pl/pl/artykul/uprawnienia/1311153588

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/3549

2

Każdy, nawet najmniejszy krok do naszej samodzielności jest ważny, pamiętaj!