Jack Strong

Snowboard na protezie – pierwsze starcie

Po wypadku za wszelką cenę chciałem sobie udowodnić, że potrafię robić wszystko tak jak pełnosprawni. Z mniejszym lub większym skutkiem. Z nartami sobie poradziłem, a ze snowboardem wiedziałem, że będzie znacznie trudniej. Czekałem na lepszy czas i więcej chęci.

jaworzynakrynicka_jackstrongpl_amputee

Taki ładny portrecik przed. Na pamiątkę.

Na koniec sezonu 2014 kupiłem okazyjnie buty i deskę na snowboard. Trochę było z tym zamieszania, fakt, skusiła mnie też cena i dobra jakość tego sprzętu. Śniegu już nie było, sprzęt poszedł w odstawkę. Aż do Nowego Roku, kiedy spontanicznie zebraliśmy się na krótką wizytę na stoku w drodze powrotnej do domu.
Wymęczyłem się niemiłosiernie na tym stoku! Dwa tygodnie obżarstwa świątecznego i od razu wyjazd na stok… Nie ma lekko, koniec świętowania.
Cały dzień na stoku to była dobra pierwsza lekcja jazdy na desce. Nie obyło się bez wywrotek, upadków i obitych pośladków.
Kilka wniosków jakie wyciągnąłem z  tego dnia:

  •  ubiór – na nartach uczyłem się jeździć w kurtce i spodniach – było wygodniej się ubrać, gorzej z rozebraniem – tyle śniegu, ile złapałem we wszystkie możliwe zakamarki wystarczyłoby na małego bałwana. Oprócz inwestycji w buty i deskę, udało mi się kupić w secondhandzie kombinezon snowboardowy – na 190 cm wzrostu! Tyle wygrać! Sprawdził się idealnie.
  • proteza – tu też kilka trików, które w moim przypadku sprawdziły się dobrze. Przede wszystkim zabrałem ze sobą rękaw uszczelniający (kapę) – ten dodatkowy rękaw mocowany na leju protezowym i na udzie zwiększa stabilność i kontrolę nad protezą. Samą protezę miałem z mocowaniem na zamek protezowy na pin. Na podciśnieniu zjechałem raz, ale zmieniłem na pin i do końca dnia jeździłem na zamku.

Dlaczego nie na podciśnienie? Liczne upadki i wywrotki na początku duża wilgotność kikuta i duża potliwość sprawiły, że pewniej czułem się na pinie. Dodatkowe moje zabezpieczenie to rękaw silikonowy, o którym wcześniej wspominałem.

  • własny sprzęt – na pewno buty, nawet używane, ale własne. Jeśli jedziesz kilka godzin na stok, lepiej załóż buta w domu, w podróży i tak jedziesz w dresach czy bez protezy, bo wygodniej. Zakładając buta w domu nie będziesz się siłował i stresował na samym stoku.
  • własna deska z wiązaniami – niekonieczna, ale oszczędzasz na dopasowywaniu do siebie i wiązań i deski w wypożyczalni. Zdaję sobie sprawę, że to wydatek kilkuset złotych, ale można pod koniec sezonu zawsze trafić dobry sprzęt w naprawdę bardzo niskiej cenie. Na początek i tak będziesz klientem wypożyczalni, więc nie bój się powiedzieć, że chcesz jeździć na protezie, że lepsze są wiązania na zapięcia, niż na wpinanie buta. Drobne triki, które naprawdę ułatwiają naukę.
  • ustawienie deski – ustawienie wiązań”na kaczkę’, czyli ani na prawą, ani na lewą nogę. Najkorzystniejsza pozycja – możesz w trakcie jazdy manewrować bez ograniczeń. Ta pozycja daje najwięcej możliwości podczas jazdy i na początek nie wymusza na nas wyboru nogi wiodącej, szczególnie że nie wiesz, czy z protezą będzie Twoją wiodącą, czy jednak druga noga.
  • NAJWAŻNIEJSZE – dobre nastawienie – nie bój się spróbować jeździć! To wielka frajda.
jaworzynakrynicka_jackstrongpl_amputee

Gondolki były, było 6 minut na odetchnięcie.

jaworzynakrynicka_jackstrongpl_amputee

Jaworzyna Krynicka, całkiem dobra górka.